Seeding Bale 賽德克巴萊 – czyli tajwańskie powstanie warszawskie
Ostatnio dziewczyny z recepcji poleciły nam tajwański hit, tzw. “must see”. Były tak podekscytowane filmem, że postanowiłyśmy go zobaczyć. Udało nam się nawet znaleźć wersję z napisami angielskimi i chińskimi (dzięki uprzejmości Ivory i Zoe), gdyż film jest w języku aborygenów. Na pierwszą dwugodzinną część wybrałam się z Millą i Muną. Na druga z W. i … Read more
Odwiedziny na pobliskim bazarze
W niedzielę wybrałyśmy się z M. do kościoła na poranną mszę (po chińsku), a potem na targ. Sprzedawano mnóstwo świeżych produktów. Postawiłyśmy kupić składniki do sałatki, ja kupiłam świeżą rybkę i trochę egzotycznych owoców. Wielkie słodkie mango. Na Tajwanie sprzedawane są lokalne rodzaje mango oraz pochodzące z krajów ościennych. W praktyce mango mają różne kolory: … Read more
Penghu :)
Ten weekend zaplanowałyśmy z czteroma koleżankami. Dziewczyny zabookowały bilety wcześniej więc miały idealnie ustawione godziny (później okazało się, że pracownik linii lotniczych pomylił miasto przylotu :P), ja natomiast postanowiłam spróbować lokalnych zwyczajów i po prostu pojechałam na lotnisko. Tam zapisałam się na listę oczekujących na wolne miejsca zabookowane przez pasażerów, którzy nie pojawią się na … Read more
Park narodowy Taroko
Na weekend wybraliśmy się do Taroko. To park narodowy położony w górach, gdzie największą atrakcją jest głęboki wąwóz zamieszkiwany niegdyś przez rdzenne plemiona. Pojechaliśmy już w piątek, ale jak zwykle zebraliśmy się dość późno. Po przyjeździe do Hualien (główne miasto na wschodnim wybrzeżu) okazało się, że ostatni autobus do naszego hostelu w środku parku pojechał … Read more
Taipei zoo
Korzystając z braku wykładów rano wybrałyśmy się z Millą do zoo. Celem było zobaczenie lokalnych zwierzątek i zweryfikowanie legendy o wielkim zoo (jednak wcale takie dużo nie jest). Na początku zwierzaki mocno się chowały, ale udało nam się zobaczyć misia, pandę i motyle.
Keelung/Jilong
W tygodniu wybraliśmy się do tutejszego Kołobrzegu. Po szybkim zwiedzeniu miasta wybraliśmy się na wzgórza by zobaczyć posąg Buddy i fortecę, które okazały się zupełnie odmienne od naszych oczekiwań. Zdecydowanie poztywne wrażenie pozostawił kolorowy port. Targ również był ciekawy, ale po atrakcjach Taipei oczekiwaliśmy czegoś więcej. Na szczęście zamówiliśmy całkiem smaczne jedzenie :)
Full Moon Day&Fulong
W piątek Penny zorganizowała tradycyjnego grilla, ponieważ zbliżał się dzień święta pełnego księżyca (Full Moon Day wypadał w poniedziałek). Dla Tajwańczyków to święto rodzinne. Cała rodzina zbiera się po zmroku, griluje i je pomelo. W piatek zrobiliśmy grila z przyjaciółmi. Ponad 50 studentów grilowało na brzegu rzeki koło uniwersytetu. Było wspaniale! Wszyscy czekali na wypad … Read more
Maokong, gondola i herbata
Wieczorem wybrałyśmy się na herbaciane wzgórza powyżej uniwersytetu. Wjechałyśmy kolejką otworzoną po kilku latach renowacji, po tym jak uszkodził ją tajfun przed moją poprzednią wizytą. Jadąc gondolą zobaczyliśmy Taipei z lotu ptaka, zamglone już wzgórza i świątynie. Na miejscu chciałyśmy zobaczyć pobliską świątynie, ale pomyliłyśmy drogę i dotarłyśmy do dość odległej. Widok był jednak warty … Read more
Wycieczka do Wulai
Wulai jest oddalonym o 25km od Taipei małym miasteczkiem. Wybraliśmy się tam by zobaczyć prawdziwy tropikalny las. Miasteczko słynie też z gorących źródeł, ale nie udało nam się ich znaleźć. Wcześniej tereny te zamieszkiwały rdzenne plemiona, a przysmakiem był ryż gotowany w łodydze bambusa.
