oikos perspective
27.11.09 Moj wielkie dzien. Zapisalo sie ponad 150 ludzi. W wielkim skrocie byl to workshop o tym jak zostac lokalnym oddzialem oikosu. Inspirujacy byl entuzjazm tych ludzi. Ich chec dowiedzenia sie wiecej i podejscia do tematu powaznie. Nie jak do taniego biura podrozy badz szjki przemytnikow ludzi do Europy, co czasami niestety sie zdarza. Nieocenione … Read more
Sari, kadzidla i koncerty nad jeziorem
26.11.09 W przerwie pomiedzy pomiedzy sesjami udalismy sie do National Handloom, gdzie udalo nam sie zrobic zapasy kolczykow i wyszywanych chust. Znalezlismy tez zielono-czerwone sari oraz tradycyjna suknie z regionu Gurajatu. Na stoisku z figurkami kupilismy figurke krowy z zabami oraz slonia, ktory niestety nie przezyl transportu. Podczas sesji, Ajith mowil o interdyscyplinarnym podejsciu do … Read more
Swiatynie i poeci
26.11.09 Kolejny dzien zaczelismy od wycieczki. Miala wystartowac o siodmej. Jedynymi ludzmi, ktorzy przyszli na czas byli biali. Gdy reszta uczestnikow sciagnela na miejsce (czyli okolo osmej), zaczelismy robic zdjecia. Przewodnik przyszedl punkt osma. Nasza trasa byla skrocona wersja Heritage Walk. Niestety musielismy sie zmiescic w okolo dwoch godzinach by zdarzyc na sesje konferencji. Obejrzelismy swiatynie … Read more
Zolty, czerwony, zielony
… te kolory najczesciej wylanialy sie z plataniny barw na tradycyjnych hinduskich strojach. Pomaranczowy takze byl czestym gosciem. Siedzac wygodnie na posrebrzanej laweczce z czerwonym obiciem mozna bylo podziwiac 15 tancow poswieconych roznym porom i okazjom. Wszycy tanczerze wystepowali boso. Wszystkie nazwy tancow byly trudne to zapisania, moga wiec zawierac bledy. 1. Gro – pierwszy … Read more
APSA
25.11.09 c.d. W hotelu czekal na mnie Prashant i mocno nalegal bym od razu poszla na konferencje (tak się pilnuje frekwencji w Azji). Dostalam 45 minut na odświeżenie). Zjadlam niecodzienne sniadanie, tak ostre ze malo się nie popłakałam. Herbata wyglądała jak kawa. Myslalam ze się pomylili. Potem okazalo się ze tutejsza indyjska herbata to nie … Read more
Poczatek
Tak, dawno już nie pisalam. W Indiach nie ma czasu na pisanie. Za duzo rzeczy dzialo się na około. Zaczne od początku. 25.11.09 Godzina 8.00 czasu dunajskiego dubajskiego. Na skrzydlach samolotu wstaje slonce. Z poczta ku robia się delikatnie rozowe, potem pomarańczowe, w koncu zolte i znowu biale. Glowa odpada mi ze zmeczenia – w … Read more